- Proszę panią Mary

Nieruchomości Zielona Góra |bilety lotnicze |terapia par warszawa

„— Proszę panią, Mary, niech pani mówi do mnie John. No, proszę powtórzyć!
—John — powiedziała Mary i głos jej niespodziewanie drgnął.
3 0 stycznia. Mary zmieniła się nie do poznania. Nie unika mnie, czeka na mnie!
Nie powiedziałem o jednej jej osobliwości. Ta dziewczyna nigdy się nie uśmiechała. Być może, wiele przeżyła. Być może, ten Stokes... albo Cavy... Ale po co zgadywać, dziś po raz pierwszy zobaczyłem jej uśmiech!
Słoneczny, prawie wiosenny dzień. Korzystając z nieobecności profesora (poleciał na dwa dni w swoich sprawach), postanowiliśmy z Mary trochę pospacerować. Szliśmy wąską, wydeptaną w śniegu ścieżką na samym skraju lasu. Przecinały ją proste, niebieskie cienie. Mary szła przodem. Odsuwała ręką kolące, iglaste gałęzie i obsypywał nas drobny, śnieżny pył. Patrzyłem na jej szczupłą, zgrabną postać, na kosmyk złocistych włosów, wymykający się spod obramowanej gronostajami czapeczki. Promienie słońca przenikały śnieg mnóstwem igiełek, czyniąc go kruchym i porowatym.
Starałem się zwracać uwagę Mary na różne drobiazgi pokazywałem jej ślad, kapryśnie przecinający ścieżkę, to gałązkę chylącą się pod ciężarem śniegu, to pień okryty białą czapą, podobny do ogromnego grzyba. Mary słuchała mnie z wyraźnym zadowoleniem, ale przeważnie milczała. Nagle spod krzaka wyskoczył wystraszony zając. Głośno gwizdnąłem i tchórzliwy szarak, klucząc, pomknął w głąb lasu. Na twarzy Mary zjawił się uśmiech, z którego wyczytałem zdziwienie i zachwyt.“(10)

<<<< - ale powinien był się | - Powstrzymałeś się- Nie osłupiałem-Długowłosy >>>>

apartament zakopane |audiobook |Hale Toruń