Nowości
Tak więc najsilniejsza liczebnie
„Tak więc najsilniejsza liczebnie jednostka grupy przemyskiej zawiodła wskutek dziwacznych błędów dowodzenia. Powstała całkiem nowa, nieprzewidziana sytuacja. Leżał w gruzach mój plan, w myśl którego mieliśmy w nocy z 16 na 17 września kontynuować marsz na Lwów. Po raz trzeci w ciągu ostatnich dni kilku stałem w obliczu szczególnie ciężkiej sytuacji. Targały mną mieszane uczucia — zawodu, gniewu i niepokoju, ale trzeba było zdusić je w sobie, zachować chłodną głowę, okazywać na zewnątrz pewność siebie i pogodną twarz, zgodnie z obowiązkiem wyższego dowódcy, na którego skierowane są w chwilach kryzysu pytające i badawcze oczy podwładnych.
Nie mogłem pozostawić 38 rezerwowej DP jej własnemu losowi. Musieliśmy osłonić zejście dywizji z przedpola i wytrwać, aż zdoła się ona zebrać i uporządkować. Skutki tego stanu rzeczy rysowały się w mej świadomości zupełnie wyraźnie. Opóźnienie, wynoszące całą dobę, oznaczało w istniejących warunkach utratę swobody ruchów od zachodu, zdobytej przez bój straży tylnej w Przemyślu. Nie ulegało wątpliwości, że dnia następnego będziemy mieli na karku VII korpus, a trzeba się było liczyć z silnym naciskiem Niemców, powodowanych chęcią pomszczenia niedawnej porażki. Oczekiwał nas nie postój ubezpieczony, lecz poważny bój o posiadanie lasów janowskich i przepraw przez Wereszycę.“(1)
| Przed działaniem fali >>>>